Ave Maria!

W perspektywie Niedzieli Miłosierdzia Bożego chcemy wsłuchać się w głos Boga, który przemawia do świata przez Maryję. W Fatimie Matka Najświętsza objawiła się, aby przypomnieć nam prawdę, której człowiek współczesny tak bardzo nie chce słyszeć: że odejście od Boga (grzech!) prowadzi do kryzysu, wojen, cierpienia, ogólnoświatowej i duchowej katastrofy.

Wiemy, że ratunek dla świata i ratunek dla dusz znajdziemy w Nabożeństwie do Niepokalanego Serca Maryi, a nabożeństwo to coś więcej niż odmawianie modlitw do Matki Bożej – to STYL życia maryjnego, z codzienną modlitwą różańcową i regularnym życiem sakramentalnym. Taki sposób życia prowadzi do nawrócenia, owocuje w ducha wynagradzania i zadośćuczynienia za grzechy swoje i innych; ratuje dusze przed potępieniem a świat od katastrofy.

Oto istota orędzia Fatimy: A to przecież nic innego jak samo serce Bożego Miłosierdzia. Dlatego spokojnie możemy mówić, że Fatima i Boże Miłosierdzie – to dwa objawienia ale jedno przesłanie.

W Fatimie Bóg przemówił do świata przez Maryję, – w Polsce przez św. Faustynę. Fatima wzywa do pokuty. Boże Miłosierdzie wzywa do ufności. A oba orędzia wołają: Bóg chce ratować człowieka.

Maryja od wieków nazywana jest Matką Miłosierdzia. Św. Maksymilian Kolbe pisał, że Bóg dał nam Maryję, „by nas nie karać”. To Ona powstrzymuje sprawiedliwość, aby grzesznik miał czas na nawrócenie.

W trzeciej tajemnicy fatimskiej Anioł z ognistym mieczem, który zdaje się podpalać świat, ale płomienie gasną, w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani, (w którym trzymała swe Niepokalane Serce). To obraz duchowej rzeczywistości: gdyby nie Maryja, świat już dawno zostałby pochłonięty przez zło.

Św. Faustyna miała podobną wizję. W „Dzienniczku” zapisała: „Ujrzałam Matkę Bożą, z obnażoną piersią i zatkniętym mieczem, rzewnymi łzami płaczącą, i zasłaniała nas przed straszną karą Bożą. Bóg chce nas dotknąć karą, ale nie może, bo nas zasłania Matka Boża.”

To niezwykle mocne słowa. Widzimy w nich Maryję, która stoi między grzesznym światem a sprawiedliwością Boga. Ona płacze, bo widzi, jak bardzo człowiek rani Boga i siebie samego. A jednocześnie nie przestaje nas bronić, bo jest Matką Miłosierdzia: ucieczką grzeszników, pocieszycielką strapionych, wspomożeniem wiernych, uzdrowieniem chorych.

W objawieniach św. Faustyny pojawia się także wątek Polski. Jezus mówi: „Polskę szczególnie umiłowałem… z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.”

To zdanie jest jednym z najbardziej znanych fragmentów „Dzienniczka”. Wskazuje, że nasz naród ma szczególną misję — misję duchową, misję obrony wiary, misję niesienia światu światła. Ona przecież jest Królową Polski! 

Największym zagrożeniem dziś jest „ukryty i pełzający ateizm” czyli mentalność życia jakby Boga nie było. Sukcesywnie chce się wyrzucić Boga ze wszystkich przestrzeni: społecznych, rodzinnych, narodowych.. a nawet… tych kościelnych. Koncentrujemy się na ekologii, ubogich, problemach klimatycznych … zapominając o Bogu i Jego dziełach.

Kard. Ratzinger, komentując trzecią tajemnicę fatimską, mówił, że niszczącej sile zła może się przeciwstawić tylko Matka Boża z ludźmi, którzy przyjmują jej wezwanie do pokuty i nawrócenia. Podkreślał, że przyszłość nie jest przesądzona. Wolność człowieka, modlitwa i pokuta mogą zmienić bieg historii….

Maryja wzywa nas do modlitwy różańcowej, pokuty i walki z grzechem. To nie są pobożne dodatki — to duchowa broń, która powstrzymuje zło. Różaniec jest modlitwą, która zmienia historię. Jest modlitwą, która ratuje dusze. Jest modlitwą, która powstrzymuje wojny. To wezwanie jest dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

Dzieci z Fatimy to zrozumiały,. To samo przesłanie odnajdujemy u św. Faustyny — w koronce do Bożego Miłosierdzia, w jej modlitwach za grzeszników, w jej wizji piekła. Aby wyprosić Miłosierdzie dla świata…

Zarówno Św. Faustyna jak i dzieci fatimskie widziały piekło. Opisy są wstrząsające. Faustyna pisała: „Utrata Boga, ustawiczny wyrzut sumienia, ogień przenikający duszę… straszna rozpacz, nienawiść Boga, bluźnierstwa…”

Maryja pokazała piekło nie po to, by straszyć, ale by ratować. Powiedziała: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników… aby je ocalić, Bóg chce ustanowić nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.” To jest klucz: Bóg nie chce potępienia grzesznika — Bóg chce jego zbawienia.

Oto Miłosierdzie. Na Krzyżu Chrystus wziął na siebie wszystkie nasze grzechy. Pozwolił abyśmy uderzyli w Niego naszym grzechem, naszą złością, złością całego świata i podłością. I kiedy Chrystus został zabity wypłynęła z Niego Krew i Woda = Miłosierdzie!, tak obfite, cudowne, że jest w stanie zaspokoić największe pragnienia twoje i moje, ale jest także w stanie sprawić, że będziemy mogli kochać, kochając wyjść poza samych siebie, zareagować szlachetnością,.. tak jak ON. Bóg bowiem kocha miłością jedyną i niepowtarzalną każde swoje stworzenie, także biednych grzeszników.

Maryja przypomina nam, że Bóg często daje nam swoje miłosierdzie w większej mierze niż potrzebujemy. Bóg gdy zsyła na nas różnego rodzaju próby tego życia, to okazuje nam jednocześnie i miłosierdzie i sprawiedliwość. Bo PRÓBY są lekarstwem które nas uzdrawia, prowadzi do dobra i uzdalnia do bycia jak Bóg – Miłosiernymi!

Maryja uczy nas, że miłosierdzie nie jest tożsame ze sprawiedliwością, ale też nie jest z nią sprzeczne – wręcz przeciwnie miłosierdzie jednoczy się ze sprawiedliwością i ją przekracza przede wszystkim w przebaczaniu, ponieważ przebaczyć znaczy wyjść ponad to, czego w wybaczaniu zniewag domaga się sprawiedliwość. 

My modląc się za grzeszników czy za tych którzy nas krzywdzą nie walczymy z ludźmi, ale walczymy o ludzi. Człowiek, który zadaje nam l – jest niekiedy marionetką złego ducha. Tylko przebaczenie, tylko miłosierdzie może go przemienić. Może dla takiego człowieka, który cię krzywdzi, jedyną Ewangelią, którą przeczyta w życiu, będziesz ty i Twoje świadectwo chrześcijańskiej miłości i życia!

Przebaczenie jest o tyle rzeczą wielką i ważną, że przebaczając doznane krzywdy naśladujemy w tym samego Boga. Nigdy nie jesteśmy tak podobni do Boga jak wtedy kiedy przebaczamy!

Maryja jest Matką Miłosierdzia. Jest blisko. Towarzyszy. Chroni. Prowadzi. Dlatego - naszym zadaniem jest dobrze pokazać światu Maryję by ten zapragnął Jej Syna, który JEST Światłością tego Świata!. Takiej pomocy i współpracy od nas oczekuje nasza Matka Miłosierdzia i Królowa Polski, Ta która przez samego Boga jest dana naszemu Narodowi jako pomoc i ratunek.

Chciejmy z Nią współpracować!

Letnia Zielona Szkoła dla dziewczynek

po I Komunii Świętej

 

Bardzo nam przykro ale już mamy komplet. 

* Szkoła Maryi Młodych

Zapraszamy dziewczęta na wyjątkową drogę wzrastania w obecności Maryi — Szkołę Maryi Młodych...

czytaj więcej: Szkoła Maryi Młodych

 

* Letnia Zielona Szkoła dla dziewczynek po I Komunii św.

Już po raz trzeci zapraszamy do naszego Klasztoru w Otwocku na Letnią Zieloną Szkołę...

czytaj więcej: III Letnia Zielona Szkoła


 

Szkoła Maryi Młodych

Zapraszamy dziewczęta na wyjątkową drogę wzrastania w obecności Maryi — Szkołę Maryi Młodych.

To przestrzeń, w której młode serca mogą formować się duchowo, moralnie i w człowieczeństwie, patrząc na Niepokalaną jako na wzór pięknego, dojrzałego życia. Spotkania pomagają odkrywać, jak żyć w bliskości Boga i jak pozwolić, by Jego łaska naprawdę przemieniała codzienność.

Dobrze ukształtowana natura ludzka jest jak żyzna gleba, która potrafi przyjąć obfite dary Bożej łaski — tej łaski, którą Pan Bóg nieustannie wylewa na każdego z nas. Razem chcemy uczyć się, jak — na wzór Maryi — współpracować z łaską, przynosić dobre owoce i budować wokół siebie cywilizację miłości.

Dołącz do nas, jeśli pragniesz wzrastać, dojrzewać i odkrywać piękno kobiecego serca prowadzonego przez Maryję.

Najbliższe spotkanie:

18.04 (sobota)  godzina 15.00.

Siostry Franciszkanki Niepokalanej, ul. Sowińskiego 19; Otwock-Świder.

Boże szczyty z Maryją

— wakacyjne rekolekcje w Zawoi

  

Wakacje to idealny czas, by złapać oddech, nabrać sił i… wejść wyżej — także duchowo. Chcemy przeżyć ten czas razem z Maryją, pozwalając Jej prowadzić nas ku Bogu. Jak mówiła Marysia Okońska: „Idziemy w góry, by potem lepiej chodzić po dolinach”.

Zapraszamy na rekolekcje „Boże szczyty z Maryją” w malowniczej Zawoi, u stóp Babiej Góry. To przestrzeń modlitwy, wspólnoty, wędrówek i odkrywania Boga w pięknie stworzenia.

 

Kiedy i dla kogo?

  • 12–18 lipca 2026 r.

  • Dwie grupy wiekowe: 15–17 lat oraz 18–25 lat

  • Rozpoczęcie: obiadokolacja 12.07

  • Zakończenie: Msza św. i śniadanie 18.07

Koszt: 600 zł

Zapisy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Dlaczego góry?

Marysia Okońska widziała w górach symbol drogi do nieba. Pisała, że pomagają usłyszeć głos Boga i odkryć sens życia. Wędrując, doświadczała pragnienia większej pełni Boga — tego „nienasycenia świętych”, którzy wiedzą, że prawdziwe szczyty nigdy się nie kończą.

Góry uczą pokory, zachwytu i wytrwałości. A przede wszystkim — prowadzą ku Temu, który jest ponad wszystkim.

 

Dołącz do nas!

Przeżyj rekolekcje, które łączą modlitwę, wspólnotę i piękno gór. Pozwól Maryi poprowadzić Cię na Boże szczyty, by potem z nową siłą iść przez codzienne doliny.

 

 czytaj więcej: Boże szczyty z Maryją

 


 

Krzyż Chrystusa to krzyż Franciszka 

 

Ave Maria!

 

     Murillo (Bartłomiej Esteban, 1617-1682), malarz hiszpański, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli baroku, w swym obrazie pt. “Uścisk” przedstawia św. Franciszka pod krzyżem Chrystusowym. Jasne, pogodne niebo. Pośród zieleni krzewów widnieje miasto. Na szczycie góry osłonięta białą skałą. Przy skale Chrystus wiszący na krzyżu, w cierniowej koronie, z łagodnym, pełnym zadumy obliczem. Prawą rękę oderwał od poprzecznej belki krzyża i przygarnia do swego przebitego boku św. Franciszka, który oburącz obejmuje Go - Ukrzyżowanego Zbawcę świata. Uderzające podobieństwo twarzy Chrystusa i Franciszka. Podobieństwo ran na ciele Obu, którzy przynieśli światu: Pokój i Dobro

 

     Chrystusowy krzyż, mocno wetknięty w ziemię, wyraża myśl Jezusa: „A ja, gdy nad ziemię podwyższony będę (na drzewie krzyża), wszystko do siebie pociągnę” (J 12,33). 

     Św. Franciszek lewą nogą dotyka krzyża, a prawą wspiera na symbolu ziemi, kuli ziemskiej, na znak, że jest człowiekiem, obywatelem ziemi i to, co na niej dokonuje się w czasie, w historii, nie jest mu obce ani obojętne, tak jak nie jest obce ani obojętne Chrystusowi, który po to stał się naszym Zbawicielem, abyśmy pojednani przez Jego Krew, mękę i śmierć krzyżową, żyli z Bogiem w łasce i w prawdzie, w nadziei zbawienia wiecznego.

     Murillo po mistrzowsku w kształtach, barwach, światłach i cieniach postawił św. Franciszka pod Chrystusowym krzyżem i zaznacza, że krzyż dla św. Franciszka był księgą, z której czytał ustawicznie o swoim i całego świata zbawieniu. Dlatego artysta przedstawił aniołów, którzy przed św. Franciszkiem obok krzyża trzymają otwartą księgę. Obraz ten zrósł się nierozerwalnie z wyobraźnią Bożego Ludu. Lud Boży zawsze łączy św. Franciszka z krzyżem.

 

„Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mego serca. Daj mi, Panie, prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość, jak również zdolność jasnego odczuwania i poznawania, abym mógł wypełnić Twą świętą i nieomylną wolę”.

    Według świadectwa starych źródeł powyższą modlitwę odmawiał Franciszek w chwili, gdy usłyszał polecenie skierowane do niego z krzyża: „Franciszku, idź i odbuduj mój dom”. Wezwanie z krzyża odniósł Franciszek najpierw do odnowy kościoła św. Damiana, potem zrozumiał, że chodzi tu o naprawę społeczeństwa chrześcijańskiego, zrzeszonego w Kościele św. pod przewodnictwem papieża i biskupa.

     Do czasów św. Franciszka (XIII w.) sztuka sakralna przedstawiała Chrystusa na krzyżu jako nieśmiertelnego Króla wieków, potężnego władcę, który zwycięsko i dumnie patrzy z krzyża na świat. Tego rodzaju krzyże wskazują nam na Chrystusa triumfującego. Św. Franciszek zwrócił uwagę na cierpiące człowieczeństwo Chrystusa, na to, że każdy swoje cierpienie odnajdzie w cierpieniu Jezusa na krzyżu.

 

     Św. Franciszek odkrył dla ludzi drogocenną perłę krzyża. Nauczył ich zrozumienia krzyża: krzyż - to pierwszy ołtarz, na którym Bóg-Człowiek w męce, cierpieniu, krwi i śmierci ofiarował Bogu Ojcu Siebie samego. Krzyż, to konfesjonał, w którym Łotr został oczyszczony z grzechów. Krzyż, to wspaniała kazalnica, z której popłynęły słowa Zbawiciela o przebaczeniu win. Krzyż, to miejsce narodzin Kościoła. Chrystus zrodził Kościół w bólu, cierpieniu i własnej krwi, jak każda matka rodzi umiłowane dziecko. Z krzyża widnieje rana otwartego Bogu Chrystusa, ukazująca jedyne w swoim rodzaju w dziejach ludzkości Serce - starte dla grzechów naszych i wciąż gorejące ogniem miłości.

     Św. Franciszek miłośnik krzyża i Ukrzyżowanego, rozmiłowany w nauce św. Pawła, swoją postawą życiową przypominał ludziom średniowiecza i nam przypomina: „Albowiem świadkiem jest Bóg, jak pragnę, abyście wszyscy byli w Sercu Jezusa Chrystusa...”.

 

Na podstawie: Św. Franciszek a Krzyż, o. A. Szymański OFM, w: Franciszkową drogą

Czytaj więcej o obrazie:   św. Franciszek a Krzyż


 

 

Aby przedstawić istotę Ślubu Maryjnego, jego wymiar teologiczny, duchowy i prawny, należy odwołać się do jego definicji, sformułowanej przez o. Manellego, zawartej w zakonnych konstytucjach: „Ślub Maryjny jest uroczystym przyrzeczeniem bezgranicznego poświęcenia się Niepokalanej na Jej «całkowitą własność», uczynionym Bogu podczas profesji zakonnej, w celu przyspieszenia nadejścia Królestwa Chrystusa na świat; niesie on ze sobą obowiązek pełnienia tej samej powszechnej misji Niepokalanej Pośredniczki”[1].

Z powyższej definicji można wyodrębnić następujące elementy:

  1. Ślub Maryjny, będąc uroczystym przyrzeczeniem, tworzy więź pomiędzy osobą składającą ślub a Bogiem poprzez ściśle określone obwiązki.

  2. Przyrzeczenie to składane jest przy profesji zakonnej, a więc stanowi akt publiczny[2].

  3. Składający ślub zobowiązuje się do poświęcenia się Niepokalanej w sposób bezgraniczny jako Jej własność.

  4. Celem takiego poświęcenia jest przyspieszenie ustanowienia Królestwa Bożego na świecie.

  5. Ślub maryjny włącza w powszechną misję Niepokalanej Pośredniczki, która polega na zbawieniu dusz[3].

Rozwijając powyższe punkty, postaramy się dokonać prezentacji Ślubu bezgranicznego poświęcenia się Niepokalanej.

Od XII w. w niektórych Zgromadzeniach zakonnych można było zaobserwować praktykę dodawania do klasycznej profesji (w której skład wchodzą śluby: posłuszeństwa, czystości i ubóstwa) innych ślubów publicznych o takiej samej randze jak pozostałe, które miały determinować konkretną formę życia zakonnego.[4] Był to rodzaj czwartego ślubu, określanego  jako votum proprium, którego charakterystyką jest wyrażenie charyzmatu Zgromadzenia, jego tożsamości duchowej i prawnej[5].

Pierwszej wyraźnej zapowiedzi Ślubu Maryjnego należy dopatrywać się w czwartym ślubie złożonym w formie prywatnej przez św. Maksymiliana i jego braci w 1932 roku w Japonii. Jego przedmiotem była „gotowość udania się gdziekolwiek na misje dla Niepokalanej” jako konsekwencja bezgranicznego oddania się Jej[6]. Nie był to zatem ślub poświęcenia się Niepokalanej w sensie ścisłym, jak ma to miejsce w przypadku Ślubu Maryjnego[7]. Druga różnica polega na tym, że Ślub bezgranicznego poświęcenia się Niepokalanej jest ślubem publicznym, co oznacza, że niesie za sobą poważniejsze zobowiązania. Początkowo Franciszkanie Niepokalanej, powołując się na św. Maksymiliana, określali go jako czwarty ślub, lecz z czasem, poddany głębszej analizie teologicznej i refleksji, został uznany za godny rangi pierwszego spośród ślubów i takim jest do dnia dzisiejszego[8].

Przyjrzyjmy się teraz, jakie elementy, z kanonicznego punktu widzenia, wchodzą w skład Ślubu Maryjnego. O. Manelli podaje, że po pierwsze jest to „bezgraniczne oddanie-poświęcenie siebie Niepokalanej, jako Jej całkowita własność, według formy życia zawartej w Regule franciszkańskiej, zatwierdzonej przez papieża Honoriusza III”, a następnie „maryjna działalność apostolska, mająca na celu przyjście Królestwa Chrystusa na cały świat”[9]. Te dwa elementy, jak tłumaczy dalej o. Manelli, wpisują się w wymiar ontologiczny oraz wymiar działania i pozostają między sobą w relacji: posiadać-dawać[10]. Wymiar ontologiczny oznacza, że bezgraniczne poświęcenie się Niepokalanej ma na celu maksymalne upodobnienie osoby konsekrowanej do Niepokalanej, aż do „przemienienia i «przeistoczenia» w Nią, tak, aby «została Ona sama»”[11]. Z kolei w wymiarze działania, Ślub Maryjny zachęca osobę konsekrowaną do najdalej posuniętej działalności apostolskiej i misyjnej, w celu przyspieszenia nadejścia Królestwa Chrystusa, udzielając mu jednocześnie łaski do wypełnienia danego zadania[12]. W praktyce, jak podają Konstytucje, przekłada się to na trzy obowiązki o charakterze legislacyjnym:

  1. Modlitwa i formacja maryjna, zarówno osobista, jak i wspólnotowa.

  2. Katecheza i apostolat maryjny przy użyciu wszelkich godziwych środków.

Obowiązek udania się na misje ad gentes, jeśli wymaga tego posłuszeństwo[13]

 


[1] Cost. 18.

[2] Zob.: Formuła profesji wieczystej w Instytucie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej.

[3] Por. Palma Maria Grazia, Il francescanesimo delle origini nel carisma dei Francescani dell'Immacolata: Continuita e sviluppo. Thesis ad Doctoratum in Theologia, red. Theologia Pontificia Universitas Sanctae Crucis Facultas, Casa Mariana Editrice, Roma 2014. s. 589.

[4] Por. Prassino Maria Massimiliana, Un nuovo "dono" nel Mistero della Chiesa. Il Voto mariano della consacrazione illimitata all'Immacolata sotto l'aspetto canonico, thesis ad doctoratum in Iure Canonico totaliter edita, Casa Mariana Editrice, Castelpetroso 1995. s. 30.

[5] Por. tamże, s. 31-32.

[6] Por. PMK I 349, s. 514.

[7] Por. Palma Maria Grazia, dz. cyt. s. 591.

[8] Por. tamże, s. 592.

[9] Manelli Stefano Maria, Il Voto Mariano della Consacrazione illimitata all'Immacolata. Linee di spiritualita, Casa Mariana Editrice, Frigento, 2008, s. 15.

[10] Por. tamże.

[11] Dir. 22; na temat „przeistoczenia” w Niepokalaną , zob. PMK  I 452, s. 655.

[12] Por. Palma Maria Grazia, dz. cyt. s. 592-594.

[13] Cost. 18.

 

Podkategorie

Czy możemy pomóc duszom czyśćcowym dostać się do nieba?

Oto nauczanie Kościoła w tej kwestii: Możemy pomagać, a także uwalniać zmarłych od cierpień czyśćcowych, „ofiarując za nich modlitwy za zmarłych, w szczególności Ofiarę Eucharystyczną, lecz także jałmużnę, odpusty i dzieła pokutne” [Kompendium KKK 211].

Dzięki obcowaniu świętych, członkowie Kościoła triumfującego w niebie, Kościoła cierpiącego w czyśćcu oraz Kościoła walczącego na ziemi mogą pomagać sobie wzajemnie w miłości Chrystusa, Głowy Ciała Mistycznego.

Jakkolwiek znajdują się oni w różnych warunkach i stanach życia, członkowie potrójnego Kościoła stanowią istotnie jedno Ciało Mistyczne, którego Głową jest Pan Jezus, obecny i działający zawsze w miłości tych, którzy pomagają innym. Oto zachwycająca solidarność łaski łącząca trzy części Kościoła, poprzez wzajemną pomoc, w jedności miłości z Głową Kościoła, Jezusem Chrystusem.

Copyright © 2026 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej