O. Stefan Maria Manelli, FI

Czym jest czyściec?

Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego odpowiada tymi słowami: „Czyściec jest stanem tych, którzy umierają w przyjaźni z Bogiem. Chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, potrzebują jeszcze oczyszczenia, aby wejść do radości nieba“ (KKKK 210).

Po śmierci do nieba wejść mogą tylko dusze całkiem czyste, którym nie pozostał do odpokutowania nawet cień grzechu. Dusza mająca jeszcze do odpokutowania jakieś grzechy - mniej lub więcej liczne - pójdzie właśnie do czyśćca, tam przechodząc ostateczne oczyszczenie, aby wejść całkiem czysta do nieba.

Święta Gertruda

Wielka niemiecka mistyczka, św. Gertruda, opowiada wizję pewnej Bożej służebnicy, która po śmierci miała na bardzo krótko pójść do czyśćca. Dusza ta była tak bliska Pana Jezusa, że ośmieliła się poprosić Go: „Jezu mój, nie mógłbyś wpuścić mnie od razu do nieba?...“  - Pan odpowiedział jej: „Dobrze, wejdź...“

Ledwo jednak ta pobożna dusza weszła do nieba; widząc świętych i błogosławionych w ich chwale; jaśniejących pięknością... biedaczka poczuła wstyd tak wielki, czując się wobec nich obszarpaną nędzarką... Zatrzymała się więc, mówiąc do Pana Jezusa: „Panie, wstydzę się wejść taką, jaką jestem!“. On zaś odpowiedział jej: „To właśnie czyściec przyobleka duszę w godną nieba szatę chwały“.

Poprosiła więc natychmiast, by móc pójść do czyśćca i przywdziać strój niebieski. Jest najdosłowniejszą prawdą, że „nic nieczystego do nieba nie wejdzie“ (por. Ap 21,27).

Jak dusza oczyszcza się w czyśćcu?

Dusza dokonuje ekspiacji poprzez cierpienie wynagradzające za popełnione grzechy. Poprzez spowiedź świętą uzyskała wcześniej odpuszczenie winy wyspowiadanych grzechów, lecz zabrakło dostatecznego spłacenia ich kary podczas życia ziemskiego.

Jakiego rodzaju jest cierpienie czyśćcowe? 

Najstraszniejszą udręką jest czasowe pozbawienie wizji Boga. Innym cierpieniem jest płomień, również czasowy, według ilości kar do ekspiacji za grzechy nieodpokutowane należycie.

Jak bardzo cierpi się w czyśćcu?

Święty Augustyn odpowiada na to pytanie zapewniając, iż „cierpienie w czyśćcu jest dużo większe niż wszystko to, co można wycierpieć na tym świecie“. Święta Katarzyna z Genui, autorka Traktatu o czyśćcu, i nazywana Doktorem Czyśćca, stwierdza: „W czyśćcu cierpi się udręki tak okrutne, że żaden język nie może ich wyrazić. Nie można też pojąć ich ogromu“.

Święty Mikołaj z Tolentino

Ten święty augustianin, za sprawą swego mistycznego doświadczenia został uznany za patrona dusz czyśćcowych. Pewnej nocy zakonnik usłyszał płaczliwy głos mówiący mu: „Mikołaju, spójrz na mnie! Jestem brat Pellegryn; twój współbrat i towarzysz. Od dawna cierpię w czyśćcu i proszę cię o odprawienie Mszy świętej, bym mógł opuścić czyściec i wejść do nieba... Chodź ze mną i patrz“.

Święty udał się za nim i ujrzał niezmierzoną równinę pełną dusz zanurzonych w oczyszczających płomieniach. Dusze te wyciągały ku niemu ręce i wołały go, prosząc o pomoc. Poruszony tym widzeniem św. Mikołaj z Tolentino udał się natychmiast do przełożonego, prosząc go o pozwolenie odprawiania przez siedem dni Mszy świętej w intencji dusz czyśćcowych.

Po upływie tygodnia znowu ukazał mu się br. Pellegryn. Tym razem jaśniał on niebieską chwałą, a towarzyszyło mu wiele innych dusz, dziękując Mikołajowi za jego wstawiennictwo. Tak św. Mikołaj z Tolentino dał początek nabożeństwu Siedmiu Mszy świętych za dusze czyśćcowe.

Święta Faustyna Kowalska

W jednym ze swoich pism autobiograficznych św. Faustyna Kowalska opowiada następującą wizję czyśćca.

„Ujrzałam Anioła Bożego, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą... I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednoznacznie, że największym dla nich cierpieniem, to jest tęsknota za Bogiem... Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe“ . 

Cierpienie dusz czyśćcowych jest bolesnym oczyszczeniem. Jakkolwiek straszne i gorzkie, nie jest ono zemstą, ale sprawiedliwością i miłością, a jego celem jest uczynienie duszy zdolną do do radowania się wieczną szczęśliwością nieba, według nieskończonej Bożej sprawiedliwości.

Oczywiście, im więcej jest grzechów do odpokutowania w czyśćcu, i im cięższe są one - tym większe i dłużej trwające jest cierpienie. I odwrotnie - im mniej grzechów (zwłaszcza ciężkich), tym mniej cierpienia w czyśćcu.

Prawdziwym problemem jest więc zawsze grzech. Toteż jeżeli dusza potrzebuje bardzo wiele albo bardzo mało cierpienia czyśćcowego, to jest tak tylko dlatego, że bardzo wiele lub bardzo mało grzechów pozostało jej do odpokutowania. Jeśli zaś dusza doskonale oczyści się już tu, na ziemi; jeśli jest całkiem czysta - i nie potrzebuje w ogóle przejść przez czyściec - znaczy to, iż nie ma żadnego grzechu do odpokutowania. Znaczy to, że największym będzie jej szczęście w niebie.

To właśnie oznaczają nienawiść do grzechu i miłość do łaski: żadnego czyśćca; całe niebo!

 

Copyright © 2018 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej