Ave Maria!

Św. Franciszek i Maryja – „Ona uczyniła Boga naszym bratem – przez Nią otrzymaliśmy miłosierdzie” – szczególna Jej rola w dziejach zbawienia

Cześć do Matki Bożej – nieodłączna od autentycznego pojęcia wiary świętej wyrosła w Zakonie franciszkańskim dzięki samemu św. Franciszkowi. Po tym jak usłyszał głos Boży odnowił trzy kościółki, jednym z nich był kościół Matki Bożej Anielskiej. A „ponieważ pałał pobożnością wobec Matki wszelkiej dobroci, zaczął tam przebywać(Vita I, Celano). To miejsce sobie upodobał i nigdy nie chciał oddalić się od niego na dłuższy czas.Braciom nakazał to miejsce szanować ze szczególnym przywiązaniem” (Vita II, Celano, 18), ponieważ „Błogosławiona Dziewica ten właśnie kościół ukochała miłością szczególną” (tamże,19).

Początki Zakonu z Maryją

W Porcjunkuli gdzie według św. Bonawentury „Zakon Braci Mniejszych narodził się za przyczyną Matki Bożej”, św. Franciszek przyjął w 1210 r pierwszych uczniów. Z niego zakon  Minorytów wziął swój początek, tutaj też po pomnożeniu się ich liczby okrzepł jak dostojna budowla na trwałym fundamencie (II, 18).Tu założył II zakon – Ubogich Dam – Sióstr Klarysek poczynając od postrzyżyn i przekazanie szat pokutniczych 18-letniej Klarze (1212). „Oba zakony zostały założone przez Matkę miłosierdzia w Jej własnym domu

Stąd też św. Franciszek wysyłał pierwszych braci do obcych krajów. Stąd on sam wyruszył na misje. Celano pisał, że Franciszek i jego bracia apostołowali pod hasłem Maryi Pocieszycielki i Opiekunki Zakonu (Advocata Ordinis) (II 1, 68; Franciszkową drogą s.65). Św. Maksymilian wielokrotnie w swojej korespondencji nazywał kult Matki Bożej „złotą nicią zakonu”, ciągnącą się od samego Franciszka do czasów współczesnych.

Ubóstwo Maryi i Jezusa kontemplowane oczami Franciszka

Matka Boża była dla Patriarchy wzorem serafickiej cnoty ubóstwa, która to „jest królową cnót, bo objawiła się w Królu królów i w Jego królewskiej Matce” (Bonawentura LM, 1,68). ze łzami wspominał nędzę, jaka w ten dzień (Boże Narodzenie) otaczała biedniutką Dziewicę Maryję. Pewnego dnia, kiedy siedział przy obiedzie, jeden z braci wspomniał o ubóstwie błogosławionej Dziewicy i napomknął  o niedostatku Chrystusa, Jej Syna. Franciszek natychmiast zerwał się  od stołu, wybuchnął bolesnym szlochem i zalany łzami resztę swego  chleba zjadł na gołej ziemi. Stąd to królewską nazywał tę cnotę, co tak znamienicie zajaśniała u Króla i Królowej.  A gdy w toku obrad bracia zapytywali go, jaka cnota najbardziej  przyczyniła się do przyjaźni z Chrystusem, odpowiedział tak, jakby  otwierał tajemnicę swego serca:

Dzieci, wiedzcie, że ubóstwo jest szczególną drogą do zbawienia; jego owoc jest obfity, a tylko nielicznym  znany w całej pełni." (Celano II, rozdz, 151)

Dowodem jego czci dla Maryi jest troska o naprawę dalszych zniszczonych sanktuariów maryjnych oraz przejęcie placówek pod wezwaniem Matki Bożej (np.pustelnia di santa Maria Valdisasso, Santa Maria della Foresta)

Najbardziej jednak ze wszystkich, jak już powiedziano, umiłował Franciszek Porcjunkulę. Tu zamieszkał i z miłości do Maryi uczynił ją kamieniem węgielnym przyszłego swego zakonu. To tu zresztą 24 lutego 1208 podczas Mszy św. Usłyszał Ewangelię o ubóstwie posłanych uczniów  Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów.Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! - Mt 10,9-10).

Maryja natchnieniem 

Nabożeństwo do Maryi nie uwidaczniało się jedynie w odbudowie świątyń. Starał się on o łączność z Nią w chwilach radości i smutku, powodzenia i niepowodzenia, w zapale do pracy nad sobą i w wątpliwościach czy opuszczeniu.

Św Franciszek wczytując się w teksty Pisma św., a zwłaszcza Ewangelii i Dziejów Apostolskich, i rozmyślając nad nimi oraz wnikając w ich znaczenie, podziwiał pracę, zaparcie się siebie i poświęcenie, z jakim apostołowie i pierwsi uczniowie oddawali się krzewieniu nauki i zasad Jezusowych. Wyczuwał, że po części swą gorliwość, mądrość, siłę, męstwo, umiejętność kierowania nowo powstającym Kościołem czerpali u Najświętszej Panny. Ona jako Matka najdłużej obcując z Jezusem, najwięcej była przejęta Jego duchem, a jako pełna łaski Bożej najjaśniej i najgłębiej pojmowała nauki i zasady swego Boskiego Syna.

Św. Franciszek idąc śladami uczniów  Chrystusowych i innych wielkich świętych, wszystkie swe myśli, uczucia, pragnienia zwracał po Bogu ku Matce Najśw. Dlatego Tomasz z Celano napisał o nim: „Matkę Jezusa miłował miłością niewysłowioną, za to że Pana majestatu uczyniła naszym bratem. Śpiewał Jej specjalne pochwały, zanosił modlitwy, ofiarowywał uczucia, tak wiele ich i takich, że język ludzki nie zdoła wypowiedzieć (Zob. Pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy). Lecz co najradośniejsze, ustanawia Ją Rzeczniczką Zakonu i pod skrzydłami Jej opieki i obrony nigdy nie skończonej umieścił synów swych, z którymi sam miał się rozstać, aby ich aż do końca otaczała opieką i ochraniała” (II, 198). Wiedział bowiem że droga do własnego udoskonalenia i poprawy grzeszników powadzi przez Maryję.

Spędzał noce w kościółku Matki Bożej, żarliwie modlił się przed Jej obrazem, a w upojeniu miłości wpatrując się w Jej święte oblicze, nazywał Ją najczulszymi imionami. Jej powierzał swe troski i pragnienia, do Niej uciekał się w wątpliwościach, zwłaszcza przed rozstrzygnięciem ważnych spraw. Dziewicy Najśw. przedstawiał sprawę grzeszników idących ku zgubie, prosił o światło jak ma temu przeciwdziałać, błagał o wstawiennictwo dla ich ratowania. Na cześć Matki Najśw. Odmawiał różne modlitwy, zwłaszcza pozdrowienie Anielskie, a przed uroczystością Wniebowzięcia pościł o chlebie i wodzie przez 40 dni.

Główną jednak cechą pobożności św. Patriarchy ku Maryi była wiara w Jej przywilej Niepokalanego Poczęcia. Ten Serafin gorejący ogniem miłości ku Bożej Rodzicielce pojmował dobrze, ze Matka Boga nie mogła mieć nic wspólnego z grzechem, chociażby przez jeden moment w życiu. I tę wiarę w Jej Niepokalane poczęcie przekazał swym synom duchowym, którzy wierni temu zleceniu Ojca, rozszerzali cześć względem Niepokalanej słowem i pismem. Kiedy ogłoszono dogmat, św. Pius IX polecił wyryć na marmurowej tablicy treść dogmatu i umieścić ją u stóp posągu św. Franciszka. Zaznaczył tym udział, jaki w tej sprawie miał Święty z Asyżu i jego zakon.

Odpust Porcjunkuli

Maryja za wielką ku sobie miłość opiekowała się Franciszkiem w sposób niezwykły. Wypraszała mu różne łaski, szczególnie w wysiłkach apostolskich. Za Jej przemożną przyczyną otrzymał od Jezusa odpust Porcjunkuli, który stał się nie tylko potężnym środkiem do nawracania grzeszników, ale i do rozpowszechniania pobożności na świecie.

Jakież przeistoczenie życia, jakież jego upiększenie, jaka pomoc i otucha wstąpiłaby do serc, gdyby nad każdą chwilą, nad każdym szczegółem istnienia unosił się błogosławiony obraz św. Dziewicy... Włączmy Maryję w nasze życie!

To nabożeństwo trzeba w sobie pielęgnować, nie przyjdzie samo. Bez większego wniknięcia w jego treść, ograniczy się do rzeczy zewnętrznych, nieistotnych. Trzeba w myślach swoich zachować dla Maryi miejsce specjalne. Na ustach mieć często modlitwę do Niej – nie mechaniczną, bezmyślną. Można odmawiać Zdrowaś Maryjo rozmyślając odpowiednie tajemnice z Życia Pana Jezusa i Maryi, zagłębiać się w nie, pobudzając do naśladowania cnót, które ujawniły się w tych tajemnicach. Bez naśladowania Matki Najśw. nie może być nigdy prawdziwego do Niej nabożeństwa.

Jeśli chcemy kochać prawdziwie Maryję na wzór św. Franciszka, powinniśmy się częściej do Niej zwracać, zwłaszcza w trudnościach i zniechęceniu. Chcemy polegać na własnych siłach, chcemy sami kierować sobą, dlatego ulegamy przy najmniejszych trudnościach.

 

„Wszystkie dobre rzeczy, które się nie udają, nie udają się dlatego, że za mało jest w nich Maryi” (o. Faber).

 

Częściej uciekajmy się do naszej Niebieskiej Matki, bardziej ufajmy Jej, tak jak św. Franciszek. Jej polecajmy nasze trudności, jakie napotykamy w życiu wewnętrznym, Maryja tak jak dla Franciszka, stanie się naszą pomocą, pocieszycielką i najlepszą Matką.

 

Maryja w pismach św. Franciszka 

Wielka cześć jaką Patriarcha obdarzał Maryję, objawiała się i w jego pismach i modlitwach:

1. W liście do wszystkich chrześcijan, osób zakonnych, kleryków i laików upomina każdego aby pamiętał, że Chrystus narodził się z chwalebnej Panny Maryi i mimo swego nieograniczonego bogactwa zechciał sobie obrać ubóstwo wraz z Najśw. Matką (por. List do wiernych)

2. W Testamencie do św Klary Franciszek pisze, by zachowywać ubóstwo Pana Jezusa i Jego Matki – właśnie w ten sposób.

3 Oficjum do męki Pańskiej św. Franciszek rozpoczynał i kończył Antyfoną Sancta Maria Virgo:

Święta Maryjo Dziewico, wśród niewiast na świecie nie narodziła się podobna Tobie, córko i służebnico Najwyższego Króla, Ojca niebieskiego, Matko Najświętszego Pana naszego Jezusa Chrystusa, Oblubienico Ducha Świętego. Módl się za nami wraz ze św. Michałem Archaniołem i wszystkimi mocami nieba i wszystkimi świętymi do Twego najświętszego i umiłowanego Syna, Pana i Mistrza, .

Za Franciszkową drogą, Warszawa 1982, ATK, s.63-66

 

         Maryja jako Dziewica uczyniona Kościołem zainspirowane myślą patrystyczną, wyjaśnia się następująco: Maryja jest pierwszym „miejscem’ wybranym i konsekrowanym przez Trójcę Świętą, jest pierwszym „mieszkaniem” osób Boskich zapowiadanym już w Starym Testamencie. Wybrana przez Ojca – najświętsza, konsekrowana przez Ducha św. i Syna Bożego, który jest w Niej i z Niej się narodzi (por. Łk 1,30-35). Pałac, Dom, Przybytek, Szata to nawiązanie do Prz 9,1 – mądrość zbudowała sobie dom, a Syn Boży, który jest prawdziwą Mądrością Ojca przyszedł zamieszkać w Dziewicy Maryi. Określenie „Służebnica” podkreśla dyspozycyjność Maryi, dzięki której stała się Bożą Matką.

Nie bezpośrednio w testamencie: „Gdy Pan zlecił mi troskę o braci, nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej”: „wziąć Matkę do siebie”.

Błogosławmy Panu Bogu żywemu i prawdziwemu (1 Tes 1, 9); oddawajmy Mu zawsze sławę, chwałę,  cześć, błogosławieństwo (por. Ap 4, 9) i wszelkie dobra. Amen. Amen. Niech się stanie. Niech się stanie.

Copyright © 2026 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej