O. Stefan Maria Manelli, FI

Bez wątpienia jedną z najważniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać przygotowując się do świętej śmierci jest wezwanie  rzeczą, o której w sposób szczególny powinniśmy pamiętać aby móc umrzeć w sposób święty jest wezwanie do naszego łoża boleści księdza - tak byśmy mogli przed śmiercią przyjąć trzy sakramenty święte: wyspowiadać się, otrzymać wiatyk i ostatnie namaszczenie.

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, iż „Sakrament namaszczenia chorych udziela specjalnej łaski chrześcijaninowi, który doświadcza trudności związanych ze stanem ciężkiej choroby lub starości“ (KKK 1527).

Jak głupio czynią więc ci, którzy czekają z wezwaniem księdza do chorego, póki ten ostatni nie popadnie w śpiączkę, albo wręcz nie wzywają go wcale - być może bojąc się, że obecność kapłana „przestraszy“ chorego! To naprawdę grzech o nieodwracalnych konsekwencjach: biada tym, którzy go popełniają!

Nasi starsi krewni, pełni wiary i mądrości, wielokrotnie powtarzali zaś bliskim, by nie zwlekano z wezwaniem w odpowiednim momencie księdza. Często słyszało się prośbę: „Nie pozwólcie mi umrzeć bez sakramentów!“

Święty Filip Nereusz i Maria Gaetana Agnesi

Tym bardziej żaden święty nie chciał ryzykować śmierci pozbawionej pociechy i umocnienia sakramentalnego. I tak np. święty Filip Nereusz był tak czuły na tym punkcie, że przyjął ostatnie namaszczenie siedem razy. Zmarła w opinii świętości wielka uczona Maria Gaetana Agnesi (zwana „matematyczką Pana Boga") - osiem razy; św. Bernadetta Soubirous cztery razy...

Święty Józef Moscati

Pewnego razu doktor Józef Moscati został poproszony o przyjście do chorego znajdującego się w bardzo poważnej sytuacji. Słysząc opis przypadku święty lekarz zorientował się natychmiast, że chory jest bliski śmierci i powiedział do jego bliskich:

- „Na miłość Boską... troszczycie się i szukacie lekarza ciała? Ten człowiek dużo pilniej potrzebuje lekarza duszy - księdza!“

- „Ależ, profesorze... widok księdza przestraszyłby go...“

- „Nie, nie. Kapłan nie straszy chorych; co więcej - jest ich najlepszym przyjacielem, ponieważ przynosi im Pana Jezusa. Ja przyjdę jak najszybciej - ale chcę wtedy dowiedzieć się, że chory przyjął już księdza“.

Oto jak myślą, mówią i czynią święci!

Dla naszego zbudowania przypomnijmy także sposób, w jaki przyjmowali ostatnie namaszczenie św. Tomasz z Akwinu i św. Teresa z Avili, dwoje wielkich doktorów Kościoła.

Święty Tomasz z Akwinu

Znajdując się na łożu śmierci, Nauczyciel całego świata, Doktor Anielski, św. Tomasz z Akwinu pragnął przyjąć wiatyk. Na widok księdza podniósł się i z rozłożonymi rękoma wypowiedział tę wzniosłą modlitwę: „Oto przyjmuję Cię, o Ciało Najświętsze, zapłato zbawienia mej duszy; wiatyku mego pielgrzymowania. Dla Twojej miłości, o Jezu, uczyłem się, głosiłem kazania i nauczałem. Dla Ciebie, o Jezu, czuwałem i pracowałem“.

Święta Teresa od Jezusa

Wielka mistrzyni mistyki, św. Teresa z Avili, wobec pierwszych zwiastunów bliskiej śmierci, natychmiast poprosiła o święte sakramenty. Na dźwięk dzwonka, oznajmującego przyjście kapłana z Najświętszym Sakramentem do jej celi, przybyło jej sił; zdołała podnieść się z łóżka, po czym uklęknąć z głębokim ukłonem i ze złożonymi rękoma. „Nareszcie! - wykrzyknęła z miłością - Oto nadeszła chwila tak długo oczekiwana! O tak, mój Panie; już czas, bym porzuciła to życie, jednocząc się z Tobą!“

Jeśli my także pragniemy świętej śmierci, weźmy sobie do serca przykłady świętych i polecajmy się w szczególności Maryi i Józefowi. Nie przypadkiem pobożność katolicka sugeruje odmawianie, zwłaszcza przy łożu konających, ale także w czasie codziennej modlitwy wieczornej, aktu strzelistego „Jezu, Maryjo, Józefie Święty, teraz i w godzinę śmierci w ręce Wasze oddaję duszę moją“.

Nic jednak nie może być dla dobrej śmierci ważniejszego od obecności kapłana, przynoszącego sakramentalne rozgrzeszenie, Komunię świętą (zwaną wiatykiem, czyli pokarmem na drogę) i namaszczenie. Po przyjęciu sakramentów nic nie może zaś stanowić takiego wsparcia i pociechy dla konającego jak żarliwie odmówiony w jego obecności - najlepiej na głos (ponieważ w agonii bardzo często słuch pozostaje aktywny) - Różaniec święty, wyjednujący choremu potrzebne łaski.

Święty Dominik Savio

Można w tym kontekście przypomnieć śmierć anielskiego młodzieńca, świętego Dominika Savio. Z powodu ciężkiego stanu zdrowia został on przez swego wychowawcę, św. Jana Bosco, wysłany do rodzinnego domu. Jak tylko znalazł się w nim, poprosił rodziców, aby przed wezwaniem jakiegokolwiek lekarza zaproszono wpierw księdza z sakramentami, aby móc przygotować się dobrze na śmierć.

Kiedy uczyniono zadość jego życzeniu, św. Dominik w skupieniu zaczął odmawiać różaniec święty z żarliwością serafina lecącego ku niebu, do Pana Boga, Najświętszej Panienki i wszystkich aniołów i świętych.

Po swojej świętej śmierci Dominik ukazał się swojemu dobroczyńcy i ojcu duchowemu. Św. Jan Bosco zapytał go, co w sposób szczególny dopomogło mu umrzeć jako święty, na co św. Dominik Savio odpowiedział, że było to wielkie nabożeństwo do Matki Bożej, która była przy nim w chwili śmierci. Zalecił też świętemu wychowawcy, by powiedział o tym wszystkim chłopcom.

Sakramenty święte i Najświętsza Panna Maryja to pierwsze źródło łaski dla tych, którzy chcą przygotować się i usposobić na spotkanie z Panem Bogiem w wieczności.

Nie zapominajmy o tym, że w niebie zanurzymy się w radości wizji uszczęśliwiającej, oglądając Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, w obecności naszej niebieskiej Matki, Królowej Nieba, wraz ze wszystkimi chórami anielskimi i zastępami świętych, w całej wspaniałości królestwa niebieskiego.

Jak wielką łaską jest więc umrzeć w sposób święty, pokrzepiwszy się przyjęciem świętych sakramentów: spowiedzi, komunii świętej i namaszczenia chorych i odmawiając modlitwę różańcową - która ze słodką „natarczywością“ uprasza nam potrzebne łaski! Nigdy dość wytrwałości w codziennym proszeniu o tę łaskę; łaskę ostateczną i decydującą o naszym wiecznym zbawieniu; o naszym spotkaniu z Panem Bogiem i z Jego oraz naszą najsłodszą Matką, czekającymi na nas w niebie.

 

Copyright © 2018 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej