JEZUS DAJE OWCOM  ŻYCIE WIECZNE

Dzisiejszy fragment Ewangelii przedstawia postać Dobrego Pasterza, uwydatniając Jego najbardziej charakterystyczną i zarazem najpiękniejszą cechę: niezmierzoną miłość do ludzi. Jezus podkreśla, że zna „swoje owce” (por J 10,27). To nie jest zwykłe poznanie abstrakcyjne, lecz ścisła relacja miłości i zjednoczenia. To z miłości do nas Jezus uczynił najwyższy dar z samego Siebie na Krzyżu i w Eucharystii i ze względu na tę miłość zapewnia                                                                                nas, że „owce z Jego stada”, jako należące do Niego, „nie zginą na wieki i                                                                                        nikt nie wyrwie ich z Jego ręki”  (J 10,28). Chrześcijanom trudno będzie                                                                                          znaleźć lepszy powód do radości i pokoju niż te słowa Jezusa.

 

Słowa Ewangelii według świętego Jana                               J 10, 27-30

Jezus powiedział: 

«Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».

Oto słowo Pańskie.

     * * * * * * * 

Komentarz

DOBRY PASTERZ PRAGNIE NASZEGO DOBRA

Każda dusza może powiedzieć: Jezus mnie zna i mnie kocha, nie tylko w sposób ogólny lecz bardzo konkretny: we wszystkich potrzebach i pragnieniach mojego życia. Dla Niego znać mnie i kochać oznacza sprawić, bym był dobrym człowiekiem, otaczać mnie zawsze swoją łaską oraz uświęcać mnie. Właśnie dlatego, że mnie kocha, Jezus woła mnie po imieniu: woła mnie, gdy podczas modlitwy otwiera mi nowe horyzonty życia duchowego, daje mi lepiej poznać moje wady, moją nędzę; woła mnie, kiedy mnie karci lub oczyszcza poprzez oschłości i wtedy, gdy mnie pociesza i zachęca, wlewając nową żarliwość do duszy; woła mnie, gdy daje mi odczuć potrzebę większej ofiarności, kiedy prosi mnie o poświęcenie lub udziela wielkich radości duchowych. Przede wszystkim jednak, woła mnie wtedy, gdy wzbudza we mnie głębszą miłość ku Niemu. Wobec Jego nawoływania, moja odpowiedź powinna być podobna do zachowania owieczki przywiązanej do swego Pasterza, która potrafi rozpoznać Jego głos i zawsze za nim podąża.

UFAJMY BOGU, A NICZEGO NAM NIE ZABRAKNIE

Ojciec Pio zachęcał dusze, aby pokładały wielką ufność w Chrystusie Dobrym Pasterzu. Chcąc wesprzeć jednego brata, który bardzo cierpiał, pisał do niego: „Jezus nie pozbawił cię nigdy swej opieki i nigdy cię jej nie pozbawi (Epistolario IV, str. 288). Są to słowa, które wlewają nadzieję i pocieszenie w serce każdego utrudzonego, przygnębionego i zniechęconego człowieka. Święty Ojciec Pio wynosił to z osobistego doświadczenia. Był całkowicie przekonany, że jeśli zwracamy się do Pana z pokorną ufnością, nigdy niczego nam nie zabraknie. Chrystus jest Dobrym Pasterzem, który nas chroni, pomaga nam i troszczy się o nas w każdym momencie naszej podróży ku wieczności.

ODRÓŻNIĆ GŁOS DOBREGO PASTERZA

W Ewangelii Jezus mówi, że koniecznym warunkiem bycia częścią jego stada jest słuchanie Jego słowa: „moje owce słuchają mego głosu” (ibid., 27). Żeby jednak móc Go słuchać i za Nim podążać, musimy mieć pokorę i uległość owiec. Tylko ten, kto jest cichy i pokorny sercem, potrafi odróżnić głos Dobrego Pasterza i nie da się rozproszyć obcymi głosami.

Świat pełen jest fałszywych pasterzy, najemników, którzy udając zbawicieli ludu, w rzeczywistości prowadzą go do upadku! Mówią o szczęściu, postępie, dobrym samopoczuciu, ale głos ich jest daremny dla dusz prawych, ponieważ pochodzi z serca najemnika, który szuka jedynie własnej korzyści! Jednak nawet zręcznie ukryci pod płaszczem hipokryzji, nie zdołają oszukać owiec, przyzwyczajonych do słuchania głosu swojego Pasterza.

Czy istnieją gdziekolwiek pośród tych fałszywych pasterzy tacy, którzy byliby gotowi oddać swoje życie za owce? Czy znajdzie się w nich ojcowska troska o to, by doprowadzić je do pastwiska życia? Oni nie przychodzą przecież w Imię Boga, nie przechodzą przez Bramę, którą jest tylko Jezus i w związku z tym są jedynie złodziejami i mordercami dusz! Kto może być tak bezrozumny, by dać się prowadzić tym

zdrajcom? Czyżby oni kiedykolwiek uczynili jakąkolwiek prawdziwą i dobrowolną ofiarę dla stada, któremu chcą przewodzić? Czy są zdolni do oddania za nie życia? Czy zamieszanie i nieporządek, który wywołują w duszach nie jest może ewidentnym dowodem fałszywości ich misji?

BEZPIECZNI W OWCZARNI CHRYSTUSA

Jezus, który chce naszego prawdziwego dobra i zbawienia, zapewnia nas: „Daję im życie wieczne.” Cóż to za wielkie pocieszenie dla chrześcijan: być bezpiecznym w owczarni Chrystusa! Jeżeli wiernie słuchamy Jego głosu i podążamy za Nim, On doprowadzi nas do wiecznego źródła życia i szczęścia. Z drugiej strony, prawdziwe owce Jezusa, przyzwyczajone do niebieskich pastwisk, natychmiast odróżnią głos swego Pasterza wśród zgiełku wielu obcych i fałszywych głosów. Te zaś, które za Nim nie podążają, łatwo dadzą się zwieść najemnikowi i temu, kto nie jest prawdziwym pasterzem!

Matka Boża, Boska Pasterka niech nas obroni przed fałszywymi pasterzami, niech nas wybawi od fałszywych doktryn, które rozprzestrzeniają się po świecie i niech skłoni nasze serca do tego, aby zawsze wsłuchiwały się w głos Chrystusa, prawdziwego Pasterza naszych dusz.

O. Gabriele M. Pellettieri, FI

 

Copyright © 2019 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej