PAN CZEKA NA OWOCE

Przypowieść o drzewie figowym jest zbyt wymowna, by potraktować ją powierzchownie: Pan oczekuje od nas owoców naszych świętych dzieł, a gdy w naszym życiu ich brakuje, zsyła cierpienie. Nie wystarczy zatem chwilowa i niestała decyzja przemiany życia, w celu uniknięcia ruiny. Niezbędna jest jego całkowita przemiana - trzeba zacząć żyć od nowa, po chrześcijańsku i świątobliwie.

 

 

 ✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza                                                                                                       Łk 13, 1-9

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.Jezus im odpowiedział: «Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie». 

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł.Rzekł więc do ogrodnika: "Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? "Lecz on mu odpowiedział: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem;może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć"». 

 * * * * * * *

Komentarz

Podczas III Niedzieli Wielkiego Postu, Kościół przedstawia nam fragment Ewangelii według św. Łukasza, który opisuje zaskoczenie i oburzenie ludu z powodu wydarzeń politycznych i krwawego stłumienia buntu przez Piłata. Pan Jezus pomijając aspekt polityczny, wskazuje na przyczynę moralną tego wydarzenia. Nawołuje wszystkich do pokuty, ponieważ to grzech jest powodem kar, które mają w pewien sposób „zmusić” ludzi do opamiętania. Zamiast wzniecać bunty, należy zadośćuczynić za grzechy i wyjednać sobie miłosierdzie Boga. Powodem tragedii w Siloe jest również grzech. Pan dopuścił zawalenie się wieży, by dać pierwsze ostrzeżenie. Pan Jezus jasno napomina: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie” - jest to apel nie tylko do jednostki, czy nawet do narodu izraelskiego, lecz do nas wszystkich, Chrześcijan: „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”! Czy w naszych czasach nie widzimy tych Bożych ostrzeżeń? Czy wojny, powodzie, tsunami, trzęsienia ziemi, susze i inne kataklizmy nie powinny być dla nas impulsem do opamiętania się, nawrócenia i pokuty?

CEL POKUTY I UMARTWIENIA

Czas Wielkiego Postu jest szczególną okazją do nawrócenia i pokuty. Celem pokuty cielesnej jest pokuta duchowa, to znaczy pokorne uznanie własnych grzechów i wzbudzenie szczerego żalu serca i, co za tym idzie, przemiana życia. Jest to myśl przewodnia okresu Wielkiego Postu. Szczery żal, nawrócenie serca, mają być umieszczone na pierwszym planie, bo jeśli pokuty cielesne nie pochodzą ze skruszonego serca, nie mają żadnej wartości. Te dwa elementy nigdy nie powinny być oddzielone: żal serca nadaje wartość pokutom cielesnym, pokuty cielesne natomiast pomagają wyrazić żal serca.

Zewnętrzne umartwienie nie ma na celu zadawania bólu czy torturowania ciała, ani też czerpania przyjemności z samego cierpienia, lecz potrzebne jest do zdyscyplinowania ciała i przezwyciężenia każdej jego skłonności, która sprzeciwia się życiu w łasce.  Apostoł Paweł napomina: „Jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli.” (Rz 8, 13).  W tym sensie umartwienie, chociaż nigdy nie jest celem samym w sobie, ani nawet nie jest głównym elementem życia chrześcijańskiego, zajmuje w nim niezwykle istotne miejsce i jest środkiem absolutnie niezbędnym dla naszego życia duchowego.

CIERPIENIE NABIERA WARTOŚCI DZIĘKI JEZUSOWI 

Można też w duchu pokuty przyjmować te nieszczęścia i cierpienia, które od nas nie zależą. Cierpienie ma nadprzyrodzoną wartość tylko wtedy, gdy cierpi się z Chrystusem i dla Chrystusa: to właśnie Jezus uświęca cierpienie. Natomiast ból oddzielony od Niego, nie jest nic warty i niczemu nie służy. Zaś przyjęty dla Jego miłości, staje się cenną monetą, zdolną do zbawienia i uświęcania dusz oraz stanowi przedłużenie Jego Męki.

PRAWDZIWY DUCH UMARTWIENIA

Duch umartwienia nie ogranicza się do fizycznych umartwień, lecz obejmuje zaprzeczenie własnego „ja”, własnej woli, własnej inteligencji. Tak samo jak w naszym ciele i w naszych zmysłach są nieuporządkowane skłonności do przyjemności, tak w naszym „ja” występują nieuporządkowane skłonności do afirmacji samego siebie. Miłość własna i zadowolenie z własnej doskonałości są w nas często tak wygórowane, że nawet nieświadomie, człowiek ma tendencję do stawiania swojego „ego” w centrum świata.

Duch umartwienia jest całkowity, kiedy nie zaniedbując umartwiania ciała, staramy się przede wszystkim umartwić dumę i miłość własną we wszystkich jej licznych przejawach. Faryzeusz regularnie pościł, lecz jego serce było pełne pychy, do tego stopnia, iż zredukował swoją modlitwę do wielbienia samego siebie i wzbudzania pogardy dla innych. Nie posiadał ducha umartwienia i dlatego nie został usprawiedliwiony przed Bogiem. Mało wartościowe jest nakładanie na siebie umartwień cielesnych, jeśli nie potrafimy potem wyrzec się własnego sposobu patrzenia na świat i dostosować się do sposobu patrzenia innych; jeśli nie potrafi się dojść do zgody z kimś, kto jest nam przeciwny, znosić spokojnie krzywdy, czy przykre słowa lub powstrzymać się od ostrych odpowiedzi.

DBAŁOŚĆ O ZDROWIE, CZY MIŁOŚĆ WŁASNA?

Musimy być czujni, by z miłości do własnego ciała i dobrego samopoczucia nie odrzucać wszelkich praktyk pokutnych, pod pretekstem, by nie zniszczyć sobie zdrowia. Aby być hojnym w tej dziedzinie, trzeba „pozbyć się nieuporządkowanej miłości do własnego ciała.” Ewangelia, którą usłyszeliśmy w Środę Popielcową (Mt 6, 16-21) mówi nam, że każda pokuta musi być czyniona ze szczerością, nie dla próżnego pokazania się innym, lecz w pogodzie ducha: „Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą.” Próżność i pycha czynią bezwartościowymi a nawet grzesznymi, najbardziej surowe praktyki pokutne: niszczą one bowiem ich podstawę i wartość, sprowadzają je do nędznych pozorów pozbawionych jakiejkolwiek treści. Kiedy umartwiamy swoje ciało, starajmy się umartwiać jeszcze bardziej miłość własną!

Jeszcze większym błędem byłoby rozumienie praktyki postu jako okazji do zrzucenia zbędnych kilogramów, czy też po to, by poczuć się lepiej... Byłaby to próżność, egoizm i miłość własna! Prawdziwy post ma być motywowany jedynie miłością do Boga. To dla Niego tylko czynimy pokutę, pragnąc oczyścić się z grzechów, by pewnego dnia stanąć „czyści i nieskalani przed Jego obliczem”.

NIE MARNUJ ŁASKI BOŻEJ!

Pewne nawyki i pewne wady należy radykalnie wyeliminować z naszej duszy, korzystając z łaski i miłosierdzia Bożego. Jeśli się tak nie postępuje, życie z każdym dniem coraz bardziej wikła się w przeciwnościach i człowiek pada ofiarą złego ducha, stając się przy tym niezmiernie nieszczęśliwym.

Przypowieść o bezowocnym drzewie figowym, kończy apel Pana Jezusa do niewdzięcznego ludu: od trzech lat nawoływał do pokuty i nauczał o Królestwie Bożym i bezskutecznie oczekiwał od tego narodu owoców tak wielkiego Miłosierdzia. Nie pozostawało Panu nic innego jak tylko, usunąć go z liczby narodów i pozwolić na jego zgubę. Pan Jezus modlił się jeszcze, by uzyskać przynajmniej odroczenie surowej kary; ale czy naród skorzystałby z tego? 

Również my możemy postawić sobie pewne pytania: Czy dobrze wykorzystuję czas Wielkiego Postu, który Bóg daje mi na nawrócenie? Czy może nadużywam Bożego Miłosierdzia?

 

Copyright © 2019 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej