Przemienienie Pańskie

Jezus jest jedynym, którego trzeba słuchać i któremu trzeba być posłusznym, ponieważ On jest Zbawicielem świata i jedyną drogą do zbawienia wiecznego. Prawdziwego ucznia odróżnia się nie według prawd, które zna, lecz według sposobu, w jaki zachowuje nauki Chrystusa i wzoruje swoje życie według życia Boskiego Mistrza. 

                                                                                                                                                                             

 

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza                                                                                                       Łk 9, 28b-36

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. 

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. 

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. 

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

 * * * * * * *

Komentarz

Co roku, na drugą Niedzielę Wielkiego Postu, liturgia Kościoła proponuje ku naszej refleksji wydarzenie Przemienienia Jezusa na górze Tabor. Skądże ta scena pełna jasności i światła na samym początku surowej drogi Wielkiego Postu? Otóż przez ten ważny epizod, Kościół chce zachęcić nas do przeżycia tego pokutnego okresu z oczami zwróconymi ku ostatecznemu celowi naszej ziemskiej pielgrzymki: ku wiecznej chwale raju. Przemienienie Pańskie było fundamentalnym wydarzeniem w życiu trzech Apostołów obecnych na górze Tabor ale również dla wszystkich nas, Chrześcijan. Uczy nas ono odkrywania prawdziwego Jezusa, zachęcając, aby razem z Nim stawiać czoła wyzwaniom, jakie napotykamy na bolesnej drodze naszego chrześcijańskiego życia.

Ewangelia według św. Mateusza precyzuje, że wydarzenie to, ma miejsce sześć dni po pierwszej zapowiedzi Jezusa o Jego zbliżającej się męce. Przy tej okazji nasz Zbawiciel wyjawia, że jest Mesjaszem, lecz Mesjaszem „cierpiącym”, tzn. takim, który przyszedł umrzeć za ludzkość. W zetknięciu z tak wstrząsającym objawieniem, Apostołów opanowuje zniechęcenie, przerażenie, przestrach i konsternacja. Aby pomóc im przezwyciężyć „zgorszenie Krzyża”, Boski Mistrz prowadzi na górę Tabor Piotra, Jakuba i Jana i tam przemienia się wobec nich: „wygląd Jego twarzy się odmienił, - mówi Ewangelia - a Jego odzienie stało się lśniąco białe”. W tym czasie Pan pozwala trzem Apostołom, aby zobaczyli blask jasnego światła Jego Boskości i cieszyli się przez kilka chwil wieczną chwałą Boga. Natomiast Piotr, zdumiony i uradowany, wyraża swoją radość, manifestując chęć pozostania na zawsze na górze, by kontemplować Boga: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy tu trzy namioty (...)”.   Na co sam Bóg odpowiada, zapraszając go raczej do słuchania Jego Syna: „To jest mój Syn wybrany. Jego słuchajcie!”.

Pociechy duchowe nigdy nie są celem samym w sobie i nie możemy ich pragnąć, ani próbować zatrzymywać ich dla naszej przyjemności. Radość, również ta duchowa, nie może być nigdy poszukiwana dla niej samej; Nigdy też nie należy jej szukać wyłącznie dla siebie. Jak w niebie radość będzie konieczną konsekwencją posiadania Boga, tak na tej ziemi, musi być jedynie środkiem, by z większą ofiarnością oddać siebie na służbę Bogu. Bóg nie daje nam pociech po to, by nas mamić czy zwodzić lecz by dodać nam odwagi, umocnić nas i sprawić, byśmy byli bardziej hojni w znoszeniu cierpień dla Jego miłości. 

Głos Ojca ogłasza uroczyście z obłoku, podobnie jak podczas chrztu w Jordanie: to jest Jego umiłowany Syn, to Jezus jest obiecanym Mesjaszem, w którym jest Jego upodobanie; To On, którego Apostołowie i Chrześcijanie mają słuchać i naśladować: „Jego słuchajcie!” Jezus jest jedynym, którego trzeba słuchać i któremu trzeba być posłusznym, ponieważ On jest Zbawicielem świata i jedyną drogą do zbawienia wiecznego. Prawdziwego ucznia Chrystusa odróżnia się nie według prawd, które zna, lecz według sposobu, w jaki zachowuje nauki Chrystusa i wzoruje swoje życie według życia Boskiego Mistrza.

Plan zbawienia, który Jezus oferuje swoim zwolennikom jest drogą, która prowadzi do wiecznego szczęścia, ale tylko przez Krzyż. Niestety wielu Chrześcijan ma trudności z zaakceptowaniem tej drogi. Pragną chwały lecz bez Krzyża. Święci jednak potwierdzają przykładem ich życia, że cierpienie jest bramą, przez którą trzeba przejść, by osiągnąć przyszłą chwałę, jedynym sposobem, by naśladować Zbawiciela. Wystarczy spojrzeć na przykład św. Franciszka z Asyżu, św. Ojca Pio z Pietrelciny, św. Maksymiliana M. Kolbego, św. Weroniki Giuliani.

Gdy wizja zniknęła, Apostołowie podnieśli oczy i nic już nie widzieli, oprócz samego Jezusa, i z Nim tylko zeszli z góry. Oto czego musimy zawsze szukać i co powinno nam wystarczać: tylko Jezus, tylko Bóg. Wszystko inne – pociechy, pomoce, przyjaźnie, również duchowe, zrozumienie u innych ludzi, szacunek - to może być dobre tylko w stopniu, w jakim Bóg pozwala nam cieszyć się tym wszystkim. Bardzo często posługuje się On tymi środkami tylko po to, aby wesprzeć naszą słabość. Ale kiedy przez okoliczności życia, Boska ręka pozbawia nas tego wszystkiego, nie powinniśmy się martwić...

To są właśnie te chwile, w których bardziej niż kiedykolwiek, możemy pokazać Bogu – czynem, a nie słowem – że On jest naszym wszystkim i tylko On nam wystarczy. I to jest jedno z najpiękniejszych świadectw, jakie kochająca dusza może dać Bogu: Być Mu wierną, Jemu ufać, wytrwać w postanowieniu całkowitego oddania i zawierzenia się Jemu, nawet wtedy, gdy zabiera On wszystkie swoje dary, a ją samą pozostawia w ciemności, być może bez zrozumienia, wśród goryczy, w samotności materialnej i duchowej, w połączeniu z głębokim wewnętrznym bólem i przygnębieniem. I to jest moment, by zejść z Apostołami z góry Tabor, by udać się wraz z Jezusem na Kalwarię, gdzie On sam będzie opuszczony nie tylko przez ludzi, ale również przez Ojca.

Zachęceni przykładem i nauką świętych, obiecujemy wiernie naśladować Jezusa, nawet wtedy, gdy ścieżka staje się trudna i pełna niebezpieczeństw. Prośmy Niepokalaną Dziewicę, by pomogła nam oderwać się, tak szybko jak to możliwe, od wszelkich pozostałości „starego człowieka”, który jest nadal w nas, aby osiągnąć, z odnowionym sercem, nasze wielkopostne postanowienie i osiągnąć pewnego dnia, tak jak Abraham, Ziemię Obiecaną życia wiecznego.

 

Copyright © 2019 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej