ROZESŁANIE DWUNASTU

Jezus rozkazuje uczniom mówiąc: ,,Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie". Czy widzisz wielkość posłannictwa, czy widzisz godność wysłańców? Otrzymują nakaz głoszenia nie czegoś podpadającego pod zmysły, jak Mojżesz i dawniejsi prorocy, ale coś nowego i niesłychanego. Nie takie to rzeczy głosili tamci, ale o ziemi i o dobrach ziemskich; ci natomiast o królestwie niebieskim i o jego sprawach. Ale nie tylko dlatego są  większymi, ale także dla swego posłuszeństwa... 

Ewangelia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza  (Mt 9, 36 – 10, 8)
Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości.
A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

Oto Słowo Boże

* * * * * * *

Komentarz

 „A widząc rzesze litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni jako owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje»". Patrz znowu na pokorę, (Jezusa): aby nie ściągnąć do siebie wszystkich, wysyła swoich uczniów. A nie dlatego jedynie. Chce także uczniów nauczyć, aby wyćwiczywszy się, w Palestynie jakoby w palestrze wystąpili do walki na całym świecie. Dlatego też zadaje im większe ćwiczenia, odpowiednie dla ich cnoty, aby tym łatwiej wystąpili do czekających walk, sposobni jak młode ptaki do lotu. Na razie czyni ich lekarzami ciała, na później zachowuje znakomity dar leczenia duszy. Patrz również, że przedstawia tę sprawę jako łatwą i potrzebną. Cóż bowiem powiada? „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało". „Nie na siejbę, - powiada - was posyłam, ale na żniwo. Powiedział to także w Ewangelii Jana: „Inni się natrudzili, a w ich trudy wyście weszli" (J 4, 38). To zaś powiedział upokarzając ich wysokie o sobie mniemanie dodając im odwagi i wskazując, że cięższa   praca już minęła. Patrz jak i tutaj od miłosierdzia zaczyna, a nie od jakiejś nagrody. „Litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni jako owce nie mające pasterza". Jest tu zawarte oskarżenie przełożonych żydowskich, że będąc pasterzami okazywali się wilkami. Nie tylko bowiem nie prowadzili ludu do dobra, ale nawet wzrostowi dobra przeszkadzali.... Lecz o jakich robotnikach mówi? O swoich dwunastu uczniach. Cóż tedy, czy powiedziawszy: „robotników mało" ich liczbę, powiększył? Dlaczego więc powiedział: „Proście tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje"? Ponieważ chociaż ich było tylko dwunastu, później ich pomnożył, nie w liczbę, ale dając moc.


Następnie pokazując, jak wielkim jest ten dar, mówi: „Proście tedy Pana żniwa" i nieznacznie na siebie wskazuje jako na posiadającego tę moc... Z tego się okazuje, że On jest rolnikiem, że On jest Panem żniwa, On, Pan proroków. Jeżeli bowiem wysłał ich żąć, to widocznym jest, że nie cudze zboże, ale to, które przez proroków zasiał. Ale nie w taki sposób jedynie napełnił ich odwagą nazywając ich działanie żniwem, ale i przez to, że uczynił ich gotowymi do tego zadania.


„Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości". A przecież nie był im jeszcze dany Duch: „Duch bowiem jeszcze nie był dany - powiada - ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony" (J 7, 39). Jak więc wyganiali duchy nieczyste? Z Jego rozkazu i z Jego mocy. Patrz także na stosowność chwili ich wysłania.  Nie  na  początku  ich  wysłał, ale gdy już przebywali czas dostateczny w Jego towarzystwie i widzieli wskrzeszenie umarłego, uspokojenie morza, wypędzenie duchów (nieczystych),  uzdrowienie trędowatego;  gdy otrzymali dostateczny dowód Jego mocy tak w czynach, jak i w mowie,  wtedy ich dopiero wysyła. I to nie na żadne niebezpieczeństwa,  nie było  bowiem  wtedy żadnego niebezpieczeństwa w Palestynie, ale musieli jedynie walczyć przeciw  złorzeczeniom. Prócz tego przepowiada im także i niebezpieczeństwa,   przygotowując   ich  przed   czasem a czyniąc ich przez ciągłe przepowiadanie sposobnymi do walki...


Tych  dwunastu   wysłał Jezus,  Jakich  to? Rybaków i celników, albowiem czterech było   rybaków,   dwóch   celników   - Mateusz i Jakub - a jeden nawet zdrajca. I cóż do nich mówi? Rozkazuje im mówiąc: „Nie idźcie do pogan  i  nie  wstępujcie   do  żadnego miasta   samarytańskiego.   Idźcie   raczej   do owiec, które poginęły z domu Izraela". Nie myślcie bowiem - powiada - że ponieważ Mnie   znieważają   i   nazywają   opętanym  od szatana, ja ich dlatego nienawidzę i od nich się odwracam. Wszak ich pierwszych usiłowałem podnieść,   a  odwracając   uczniów od wszystkich  innych,   do  nich   wysyłam   jako nauczycieli i lekarzy. I nie tylko zabraniam przed nimi głosić komukolwiek (mej nauki), ale nawet nie pozwalam  wstąpić na  drogę tam prowadzącą, ani też wejść do ich miast... „Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie". Czy widzisz wielkość posłannictwa, czy widzisz godność wysłańców? Otrzymują nakaz  głoszenia  nie   czegoś  podpadającego pod zmysły, jak Mojżesz i dawniejsi prorocy, ale coś nowego i niesłychanego. Nie takie to rzeczy głosili tamci, ale o ziemi i o dobrach ziemskich; ci natomiast o królestwie niebieskim i o jego sprawach. Ale nie tylko dlatego są  większymi,  ale także  dla swego posłuszeństwa.   Nie  kryją   się bowiem,  nie ociągają jak ci dawni, ale chociaż o niebezpieczeństwach,  o  wojnach i  o  nieznośnych prześladowaniach słyszeli, przyjmują rozkazy z wielką uległością, ponieważ byli zwiastunami Królestwa. I cóż w tym dziwnego, powiesz,    jeśli   nie   głosząc   nic   przykrego i trudnego chętnie usłuchali? Czyś nie słyszał o więzieniach, o prowadzeniu na śmierć, o wojnach  domowych, o  wszystkich nienawiściach, co wszystko - jak powiedział - wkrótce potem ich spotkać miało. Do innych wysłał ich jako zwiastunów i głosicieli niezliczonych  dóbr;  im  samym  natomiast mówił  i  przepowiedział,   że będą  znosić najstraszniejsze męki.
Uzdrawiajcie  chorych, wskrzeszajcie umarłych,  oczyszczajcie trędowatych,  wypędzajcie złe duchy. Darmoście wzięli,  darmo dawajcie".  Patrz,  jak  dba  o obyczaje, i  to nie  mniej  jak  o  znaki  okazując,   że  znaki bez  nich nic nie   znaczą.  Albowiem  umysł ich   upokarza   mówiąc;   ,,Darmoście   wzięli, darmo   dawajcie".  Zabiega,   aby  wolni  byli od  chciwości pieniędzy. Aby zaś nie mniemali, że spełnianie cudów jest ich dziełem i aby w dumę się nie wzbili, powiada: ,,Darmoście wzięli".   Nic nie darowujecie   tym, którzy was przyjmą; nie za zapłatę wzięliście ani za trudy, moja to bowiem łaska.

Św. Jan Chryzostom († 407)

Copyright © 2017 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej