BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY NIE WIDZIELI, A UWIERZYLI

Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu ukazywał się często uczniom i mówił do nich: „Pokój wam!” [J 20, 19], innym znów razem: „Pokój mój daję wam” [J 14, 27]. Tak im zalecał, żeby byli w pokoju. Widzimy, jak na świecie dużo jest niepokoju, szarpaniny. To wszystko świadczy o braku ducha Pana Jezusa — ducha pokoju wewnętrznego. Stąd nie ma i postępu.

Ewangelia 

Słowa Ewangelii według Świętego Jana (J 20, 19-31)

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział  im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»

Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę».

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym».

Tomasz w odpowiedzi rzekł do Niego: «Pan mój i Bóg mój!»

Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Oto Słowo Boże

* * * * * * * 

Komentarz

USUNĄĆ WSZELKI NIEPOKÓJ

Jedno jest źródło niepokoju: miłość własna uciekająca od krzyża. Mogą  być niepokoje wewnętrzne, czyli sumienia, bezpodstawne lub z podstawą, ale wszystkie one przeszkadzają postępowi. Jeżeli niepokój ma podstawę — trzeba ją usunąć. Kto widzi, że się dobrowolnie zaniedbuje, to z miłosierdzia Bożego prześladuje go niepokój. Może być wyrzut sumienia z winy popełnionej. Z jakichkolwiek przyczyn byłby niepokój, zawsze jest on szkodliwy. Tak samo jak w maszynie. Jeśli jakaś część jest nie dopasowana — powstają zgrzyty, dopóki nie usunie się, tego defektu. I nie można jej szybko puścić w ruch. Tak samo i z duszą. Pierwszą rzeczą jest usunąć niepokój. Jak usunąć niepokój — względnie, jak utrwalić pokój, o którym mówił Pan Jezus: „Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” [J 14, 27]. Świat dogadza zmysłom, pysze i rozumowi. Pan Jezus daje, nie jako świat daje, do czego zepsuta natura ciągnie. Natura nie zadowala się. Ona chce ciągle dalej, jeśli się jej popuszcza. Jak ludzie gonią na świecie za uciechami — nieraz zakazanymi nawet!

MIŁOŚĆ BOŻA, AŻ DO WZGARDY SIEBIE

Św. Augustyn mówił: „Niespokojne jest serce człowiecze, dopóki nie spocznie w Panu”. Pokój świata — to chwilowe odurzenie, wzburzenie. Pokój Pana Jezusa nie jest taki, aby dać się ujarzmić naturze, ale pochodzi ze zwycięstwa nad naturą. Jeżeli zwycięzcy mówią, że dążą do pokoju, to mają nadzieję zwycięstwa. Dla pokonanych pokój jest oznaką, zupełnego podbicia. Pokój zwycięzcy jest ten, który Pan Jezus daje. „Jam zwyciężył świat!”[J 16, 33]. O pokoju zwycięzcy mówił Pan Jezus. Do tego zwycięstwa prowadzi miłość Boża, posunięta aż do wzgardy siebie wówczas dopiero może być pokój zwycięzcy: aż do wzgardy siebie.

ŻYCIE Z WIARY

Oczywiście, że człowiek o własnych siłach nie może zwyciężyć samego siebie. Tu trzeba porządku łaski, (...) zależnej od modlitwy. Która dusza więcej się modli, ma więcej pokoju i szczęścia. Jak to wygląda praktycznie w życiu codziennym? Taka dusza nie żyje ze zmysłów ani z rozumu, ale z wiary. Ona się wzniosła ponad porządek naturalny. I różnica między duszą żyjącą, z rozumu a z wiary jest bez przesady nieskończona. Bo ta druga żyje wedle rozumu Bożego — nieskończonego. I o ile dusza żyje z wiary, o tyle podnosi się do porządku nieskończenie wyższego ponad porządek naturalny. Ona się, Boskim rozumem, wolą i potęga, kieruje. Rozum naturalny może być nawet geniuszem, ale zawsze będzie skończony. W praktyce dusza żyjąca z wiary zdaje się na wolę Bożą, ufa Panu Bogu. Wie, że Pan Bóg lepiej wie, co jest dobre, zdaje się więc we wszystkim na Jego wolę.

Ze swej  strony robi wszystko, co może - resztę pozostawia Panu Bogu. I tu jest źródło pokoju, którego nic przełamać nie może.

Jeżeli na chwilę zapomni się - ocknie się znowu, powróci do oddania się woli Bożej i znów płynie w pokoju.  Jest to pokój zwycięstwa nad zepsutą naturą.

Starajmy się, byśmy dali się Niepokalanej prowadzić, pragnęli tego, czego Ona sobie życzy. 

 

Konferencje św. Maksymiliana M. Kolbego

Niepokalanów, 23.03.1938

 

Copyright © 2019 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej