JEZUS ZOSTAŁ UNIESIONY DO NIEBA 

Dziś świętujemy uroczystość Wniebowstąpienia. Czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu Jezus wstępuje do nieba w obecności zdumionych Apostołów.

 

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza Łk 24, 46-53

Jezus powiedział do swoich uczniów: 

«Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. 

Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka». 

Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. 

Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.

Oto słowo Pańskie.

* *  * * * * *

GÓRA OLIWNA MIEJSCEM MĘKI I CHWAŁY

Wniebowstąpienie miało miejsce na Górze Oliwnej, w pobliżu Betanii. U podnóża tej góry Jezus przeżywał straszliwe „konanie”, a z jej szczytu powraca teraz do chwały ze znakami swojej Męki. W Pierwszym Czytaniu zaczerpniętym z Dziejów Apostolskich święty Łukasz pisze, że Jezus „uniósł się w ich obecności w górę a obłok zabrał Go [Apostołom] z oczu”. W Piśmie Świętym obłok wskazuje na obecność Bożą, a niebo jest mieszkaniem Boga. Jezus zasiadł po prawicy Ojca, co oznacza, że uczestniczy w pełni Boskiej chwały.

Jezus znikał z oczu Apostołom, podczas gdy dwie tajemnicze postaci zachęcały ich żeby nie popadali w bezowocną nostalgię: On wróci, aby dopełnić historii ludzkości. Wniebowstąpienie jest uwieńczeniem tajemnicy Zmartwychwstania Pańskiego i zamyka okres spotkań z Panem Jezusem, kończąc w ten sposób czas kiedy Jego obecność była widzialna na ziemi i rozpoczynając erę Kościoła.

WSTĄPIŁ DO NIEBA, ABY BYĆ BARDZIEJ OBECNYM

Opuszczając ziemię, Jezus obiecał, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do końca świata (por. Mt 28,20) i pozostaje wśród nas w Sakramencie Eucharystii. Eucharystia nie jest jedynie kawałkiem chleba, ale żywym i prawdziwym Jezusem, obecnym w naszych kościołach, żeby być dla nas wsparciem i pożywieniem przez wszystkie dni życia. Św. Ignacy Męczennik napisał, że Jezus objawia się nam jeszcze bardziej teraz, kiedy wrócił do Ojca. Wniebowstąpienie nie było zatem oddaleniem się od nas Zbawiciela, ale wręcz przeciwnie: stał się On jeszcze bardziej obecny.

W pierwszym czytaniu, Aniołowie powiedzieli do Apostołów: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1,11). Tymi słowami chcieli dać im do zrozumienia, że Jezus nie odszedł od nich lecz pozostał miedzy nimi. My również często tak postępujemy – czujemy się samotni i myślimy, że Jezus jest daleko, a nie zauważamy, że On jest między nami i w nas, przede wszystkim zaś w Najświętszym Sakramencie Ołtarza. Nie możemy zatem czuć się opuszczeni, musimy natomiast mieć bezgraniczne zaufanie do Jezusa, który nas kocha i troszczy się o nas nawet w naszych najdrobniejszych sprawach.

PAN POSYŁA NAS JAKO MISJONARZY

Te słowa miały także dać Apostołom do zrozumienia, że sprawa misji jest bardzo pilna. Nie było czasu na łzy. Należało głosić Ewangelię wszystkim narodom. Ponadto Wniebowstąpienie Pańskie zachęca nas do wzniesienia naszych myśli ku niebieskiej rzeczywistości, odrywając się przy tym od rzeczy ziemskich. Uczy nas także, aby nie pozostawać biernym w oczekiwaniu na powrót naszego Pana, ale szerzyć Królestwo Boże na cały świat. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich, czytamy, że Apostołowie mieli być „świadkami Zmartwychwstałego Pana” w całej Judei i Samarii aż po krańce ziemi" (Dz 1,8). Kościół zawsze zdawał sobie sprawę z wagi tego wymagania współpracując z zaangażowaniem w dziele misyjnym.

WZNIEŚĆ SIĘ DO BOGA JAK CHRYSTUS

W końcu Uroczystość Wniebowstąpienia uczy nas, aby nieustannie dążyć do tego co doskonalsze, żeby nie zadowalać się tym jakim się jest, ale zawsze dążyć do poprawy. Najpierw musimy wznieść się poprzez modlitwę. Modlitwa słusznie została zdefiniowana jako wzniesienie umysłu i serca do Boga. Bez modlitwy, zawsze pozostaniemy przy ziemi i nie osiągniemy celu, dla którego zostaliśmy stworzeni tj. nieba. W związku z tym musimy modlić się i to modlić się dużo. Święty Alfons nauczał: „kto się modli ten się zbawia, kto się nie modli, ten się potępia!”. A ojciec Pio powiedział: „kto się dużo modli, ten się zbawia, kto modli się mało, jest w niebezpieczeństwie!”. Módlmy się więcej! To jest właśnie pouczenie, wypływające z dzisiejszego święta. Chociaż będzie wiele prób do przezwyciężenia, to pamiętajmy, że mamy zawsze bezpieczny port, do którego możemy zawinąć: Modlitwę. Dzięki modlitwie wzniesiemy się ponad wszelką nędzę ludzką i zaczerpniemy siłę, aby stawić czoło naszym obowiązkom w ciągu dnia.

Powierzajmy się Matce Bożej i prośmy Ją, aby pociągnęła nasze serca do nieba, tam, gdzie panuje prawdziwa radość!

O. Stefan M. Miotto, FI

 

Copyright © 2019 Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Niepokalanej